Marek Wielgo
Od 1992 roku jestem dziennikarzem „Gazety Wyborczej”. Od 16 lat w dziale gospodarczym „Gazety”, gdzie zajmuje się nie tylko problematyką związaną z budownictwem i rynkiem nieruchomości (w tym m.in. kwestiami finansowymi), ale także reprywatyzacją i rynkiem zamówień publicznych. Wielokrotnie wyróżniany nagrodami, w tym m.in. honorowym medalem im. Króla Kazimierza Wielkiego za propagowanie na forum „Gazety Wyborczej” zarządzania jakością, popularyzację wzorców dobrej jakości w budownictwie i gospodarowaniu nieruchomościami (w 2003 r.). W 2001 r. i 1999 r. nominowany do prestiżowej nagrody dziennikarskiej pisma „Press” w kategoriach „dziennikarstwo specjalistyczne” oraz „news”.
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

NBP: niech MdM obejmie rynek wtórny

Rząd zdecydował we wtorek o skierowaniu do Sejmu projektu nowelizacji ustawy „o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi”. Zainteresowanych odsyłam to mojego tekstu na ten temat. W największym skrócie, dzięki proponowanym przez rząd poprawkom rodziny wielodzietne dostaną większą dopłatę do kredytu w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” („MdM”). Ponadto - dzięki niej - będą mogły poprawić warunki mieszkaniowe, sprzedając stare mieszkanie i kupując nowe, większe.
Jestem skłonny się założyć, że w Sejmie propozycji modyfikacji tej ustawy pojawi się więcej. Np. opozycja, zwłaszcza PiS, ponowi próbę przeforsowania poprawki, dzięki której program obejmie także rynek wtórny. Co ciekawe, do takiego rozwiązania próbował przekonać rząd Narodowy Bank Polski (NBP).

NBP

Jego wiceprezes Piotr Wiesiołek zwraca uwagę, że ustawa w obecnym kształcie, „mimo społecznie brzmiącej nazwy, de facto wspiera rynek deweloperski z widocznym uszczerbkiem dla realizacji celów społecznych”. Jak rozumiem, ten cel zostanie zrealizowany, jeśli budżetową dopłatę będzie można dostać także na zakup używanych mieszkań, których wybór na rynku jest znacznie większy i są one zwykle tańsze od nowych (wyjątkiem jest Warszawa).
Chcę podkreślić, że gdyby to zależało ode mnie, starałbym się wygasić ten program zamiast go uatrakcyjniać. Uważam, że te pieniądze lepiej przysłużyłyby się naszej gospodarce, gdyby rząd przeznaczył je na dopłaty mające zachęcić Polaków do oszczędzania na remont, budowę lub zakup mieszkania bądź domu. Wsparcie potrzebne jest też gminom budującym czynszówki. Jednak - jak widać - rząd ma inne priorytety.
Co zaś się tyczy rządowych propozycji modyfikacji „MdM”, to nie mam do nich większych zastrzeżeń. Przypomnę, że niektóre postulowałem. W dalszym ciągu będę się upierał, że ustawa powinna nosić inny tytuł: „O pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania”. Po co taka zmiana? Uważam, że należy zlikwidować kryterium wieku - nie ukończony 35. rok życia (w przypadku małżeństw - przynajmniej przez jednego z małżonków). Nie rozumiem, czemu ma służyć ten wymóg. Wolałbym, żeby po kredyty sięgali ludzie mający ustabilizowaną sytuację zawodową i materialną, co w wielu przypadkach następuje bliżej 40.
Ponadto wielką wadą tego programu jest sposób określania limitu ceny metra kwadratowego, na co również NBP zwraca uwagę.

NBP

Niestety, rząd nie ma pomysłu jak to zmienić.
Jednak czy „MdM” powinien objąć rynek wtórny? Dawniej byłem temu przeciwny, ale dziś - mimo wątpliwości - jestem skłonny przyznać rację NBP, choć nie do końca zgadzam się z jego argumentami. Mnie martwi przede wszystkim proces dzikiego rozlewania się miast, bo młodzi ze względu na dopłatę kupują nowe mieszkania na ich obrzeżach.

REAS

Każdy zielony punkcik pokazuje inwestycje w Warszawie, w ktorych przynajmniej jedno mieszkanie spełnia warunki MdM. Na lewo mapa Warszawy z marca, a na prawo - z września 2014 r.  Tych punkcików najpewniej będzie coraz więcej. Niestety, niemal wyłącznie na obrzeżach miasta. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nowe osiedla powstawały w sposób zaplanowany. Jednak u nas najczęściej mamy do czynienia z niekontrolowaną suburbanizacją, czyli rozlewaniem się miast.

Ponadto - gdyby program objął rynek wtórny - ktoś kto ma skromne możliwości finansowe mógłby kupić dzięki dopłacie tanie używane mieszkanie, aby ten, który mu je sprzedał, mógł dołożyć pieniądze pożyczone w banku i kupić nowe, większe lokum.
Natomiast NBP krytykuje „MdM” głównie za to, że w obecnym kształcie wspiera deweloperów.

NBP

Według wiceprezesa Piotra Wiesiołka, to nie ma sensu, skoro - uwaga! - „rentowność projektów deweloperskich mierzonych roczną stopą zwrotu w największych miastach Polski kształtuje się obecnie na poziomie minimum 18-20 proc.”.

Dalej w opinii NBP czytam jednak, że „nie znajduje uzasadnienia argument o wysokich korzyściach podatkowych dla budżetu, gdyż wykazywana przez firmy deweloperskie rentowność jest z reguły niewysoka”.

NBP

No to jak to jest z tą rentownością deweloperów - jest wysoka, czy niska? Faktem jest, że mieszkania deweloperskie są obłożone obniżoną stawką podatku VAT. Przypomnę, że wynosi ona 8 proc. Mimo to - akurat z budżetowego punktu widzenia - dopłaty nie są problemem. Bardziej trafia mi do przekonania to, co mówią na ten temat eksperci firmy REAS.

REAS

Według nich, ubiegłoroczna sprzedaż nowych mieszkań w sześciu miastach (Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu i Gdańsku) byłaby najprawdopodobniej o 10-12 proc. mniejsza, gdyby nie dopłaty do kredytów. Chodzi o to, że kupili je nie tylko ci, którzy bez dopłaty nie dostaliby kredytu. Wszystkie dopłaty na mieszkania w tych sześciu miastach kosztowały w ubiegłym roku podatników 158,6 mln zł. Z kolei wartość sprzedanych tam w ubiegłym roku mieszkań REAS ocenił na prawie 16 mld zł, z czego 1,2 mld zł stanowi VAT. Wprawdzie ta część tego podatku, którą budżet zyskał dzięki szacowanej przez REAS poprawie koniunktury na rynku deweloperskim, nie pokrywa w całości wydatków. Jednak dochodzą jeszcze wpływy z podatków CIT i PIT płaconych przez firmy i ich pracowników z branż pracujących na rzecz budownictwa mieszkaniowego.
Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby w ogóle nie było dopłat. Wielokrotnie zwracałem bowiem uwagę, powołując się na dane REAS, że te dopłaty mogą niekorzystnie wpływać na ceny mieszkań.

W opinii NBP uderzyło mnie  jedno - przemilcza w nim korzyści... banków. Tak sobie myślę, że bardzo ucieszyłoby je objęcie dopłatami rynku wtórnego, bo chętnych na kredyty byłoby dużo więcej.

BGK



Kredyty mieszkaniowe

środa, 04 marca 2015, mieszkaniowyblox.pl

Polecane wpisy

  • Jak Polacy wybierają mieszkania?

    Aż ośmiu na 10 Polaków planujących zakup mieszkania nie darzy zaufaniem żadnego ze znanych im deweloperów - wynika z badania przeprowadzonego przez SW Research

  • Jak 'Cypryjczycy' inwestują w polskie nieruchomości?

    „Wyborcza” szuka pieniędzy polskich obywateli i firm na szwajcarskich kontach. Od czasu do czasu pojawiają się też informacje o przypadkach ukrywa

  • Nosił wilk razy kilka...

    Niedawno minęły dwa lata od mojej pierwszej publikacji w „Wyborczej” , w której zwróciłem uwagę na lukę prawną, umożliwiającą deweloperom stawianie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/03/05 12:27:12
No proszę, "czołowemu dziennikarzowi GW" po 10 latach udało się dojść do konkluzji i wniosków o jakich piszę od prawie 10 lat czyli że RnS i MdM są durne i szkodliwe. Gratuluje.
Jedyny sensowny program - jeśli musi być jakiś plan "wsparcia" - to podatkowa ulga odsetkowa (teraz połączona np ze zwolnieniem z podatku Belki oszczędności na mieszkanie (zwrot podatku) choć najlepszy jest ten najtrudniejszy czyli po prostu niższe podatki. Może za 10 lat do podobnych wniosków dojdzie i nasz dzielny Marko, bądźmy dobrej myśli.
-
2015/03/06 10:29:49
Witam Szanownego Pana, trochę żałuję, że ostatnio tak mało udziela się Pan pod moimi tekstami na forum Gazeta.pl. Nie szczędził mi Pan złośliwości, ale przynajmniej miały one jakiś merytoryczny podtekst. Nie to co klasyczni hejterzy, którzy piszą, że nie interesuje ich mój tekst, tylko komentarze pod nim. Oczywiście komentarze typu: "artykuł sponsorowany", albo "że też ten człowiek może ludziom patrzeć w twarz po pracy".
Widzę, że nie traci Pan formy (stąd ten cydzysłów przy słowach czołowemu dziennikarzowi GW ). Mimo to proszę o odrobinę obiektywizmu. Nawet w tym blogu znajdzie Pan kilka moich krytycznych opinii na temat RnS czy MdM. Musi Pan jednak zrozumieć, że informacja i opinia, to dwie różne rzeczy. Jestem dziennikarzem, którego obowiązkiem jest informowanie o pewnych rzeczach. Jeśli mi Pan wskaże błędy w informacji, będę tym szczerze zmartwiony. Szczycę się bowiem tym, że w mojej długiej już karierze dziennikarskiej miałem może ze trzy sprostowania. Oczywiście odbiór informacji może być różny. Nauczony złymi doświadczeniami z poprzedniej dekady, gdy bardzo rzadko komentowałem pewne zjawiska, od dłuższego czasu staram się (także w tym blogu) prezentować swoje poglądy i przemyślenia. Bez problemu znajdzie je Pan, korzystając z Googla (jeśli nie ma Pan abonamentu na GW). Może się okazać, że czasem są one zbieżne z Pańskimi, ale do tego pewnie się Pan nie przyzna.
Doskonale zdaje Pan sobie sprawę, że politycznie nie ma żadnych szans na reaktywowanie ulg podatkowych typu odsetkowa, remontowa czy budowlana. Nie ma sensu zaprzątać tym sobie głowy (podobnie jak podatkiem katastralnym, który uważam za dobre rozwiązanie). Natomiast realne jest zwolnienie z podatku Belki oszczędności na cele mieszkaniowe. Za pomocą Googla znajdzie Pan co najmniej kilka moich tekstów na ten temat.
Pozdrawiam
-
2015/03/08 23:54:57
nareszcie, może ktoś skorzysta, ja niestety już się nie załapię ;)
-
2015/03/12 08:15:09
Panie Marku. Za w ciągu roku - dwóch zaczną się sypać nabici w RNS. Czy też Pan nie przyzna, że naganiał na tego typu kredyty?
-
2015/03/13 11:24:35
Proszę tylko pamiętać, że przy vacie mamy podatek naliczony i należny. Warto wiedzieć ile realnie tego vatu idzie do budżetu od deweloperów, bo REAS tylko sobie przemnożył 16 mld x 8%.
-
2015/03/18 14:33:15
Niestety wielu z nas nadal nie stać i nie będzie stać przez długi czas na własne lokum...
-
2015/03/23 15:28:56
Dokładnie, wydaje mi się, że takie rozwiązanie ożywiłoby ten program, który póki co zawodzi, za sprawą zderzenie z realiami rynku oczywiście :) Patrząc na np. nowe osiedla Wrocław - jakby rewelacyjne nie były - to wydaje się mieć potwierdzenie w rzeczywistości.
-
2015/03/26 12:50:17
I jak tu nie wyjeżdżać z tego kraju, jakie perspektywy nas tu czekają?!
-
2015/03/27 10:51:19
Te programy to jedna wielka ściema.