|
Blog > Komentarze do wpisu
Prima aprilis w lutymNajwyraźniej redaktorom Agencji Informacyjnej Newseria nie wystarczy 1 kwietnia, bo postanowili zwiększyć częstotliwość „dnia żartu” . Otóż informację dotyczącą rynku mieszkaniowego zatytułowali: „Ceny mieszkań na poziomie sprzed 10 lat”. Zdaję sobie sprawę, że redaktorzy wielu serwisów czasem przesadzają. Jednak ten tytuł jest przegięciem do sześcianu. Tak się składa, że 10 lat temu był największy dołek nieruchomościowy. O ile dobrze pamiętam, w Warszawie mieszkania w bardzo dobrej lokalizacji kosztowały 4 tys. zł za m kw., w Krakowie - 2,5-3 tys., a w Katowicach - ok. 1-1,5 tys. zł za metr. Niestety, wiele serwisów skopiowało tę lipę.
W pierwszym odruchu pomyślałem, że każdy kolejny komunikat tej agencji będę traktował przyciskiem „delete” na klawiaturze swojego komputera. Swą irytację szybko przerzuciłem na kolejny „hit” - „Jak zarobić, kupując mieszkanie w Gdańsku?” To dzieło serwisu RynekPierwotny.com wręcz poraża nachalnym naganiactwem. Oto fragment, po którym moje zainteresowanie informacją spadło do zera: „Warto rozważyć możliwość zakupu mieszkania jeszcze przed Euro 2012 i odwlec moment wprowadzenia się. Wynajmując bowiem mieszkanie w czasie Mistrzostw Europy możemy zarobić nawet 200 - 300 euro za dobę, czyli 4.000 – 6.000 euro w ciągu niecałego miesiąca”. środa, 08 lutego 2012, mieszkaniowyblox.pl
TrackBack
Komentarze
2012/02/08 18:27:09
a niby dlaczego w Warszawie mieszkania mają być tańsze niż w Londynie ?
2012/02/08 22:49:23
Proszę się uważnie wczytać, kto powiedział, że mieszkania spadły do cen z 2000-2001 roku.
Przy okazji, warto pamiętać, że jeśli uwzględnimy inflację, to cenę z 2000 roku należy przemnożyć o 1,36 żeby otrzymać jej dzisiejszy odpowiednik (czyli żeby wartość mieszkania kupionego w 2000 roku była na tym samym poziomie realnym, to nominalnie powinna wzrosnąć o 36%*). * 36% to wynik przemnożenia wskaźników CPI r/r z grudnia każdego roku 2000-2011 pozdrawiam mko 2012/02/09 11:10:22
W wikipedii pobrałem dane o inflacjach za lata 2001-2011 i wyliczyłem wartość mojego poprzednio mieszkania, które kupiłem na początku 2001 roku.
Dałem wtedy ok 2900 zł/m2 a po uwzględnieniu inflacji cena w 2012 powinna wynieść ok 3730 zł/m2. Cena katalogowa podobnego mieszkania u najtańszego dewelopera to 4380 zł. Czyli jeszcze ceny są wyższe niż w 2001 roku ale już nie dużo. 2012/02/09 11:50:52
"To tylko dwa przykłady dziennikarstwa przyszłości, jeśli nic się nie zmieni w kwestii płatności za czytanie tekstów w internecie."
Nie tylko internet, ale i pozostałe media są pełne bzdur. To ma swoje pozytywne strony. Odbiorcy treści szybko wyrabiają w sobie zdrowy i pożądany nawyk nieufania treściom tam zawartym. W sytuacji gdy na popularnym portalu sąsiadują ze sobą zupełnie sprzeczne informacje, w dodatku od kompletnie anonimowych autorów, to normalnym odruchem jest poszukać kilku(nastu) blogów fachowców i zacząć z nich czerpać informacje. W krótkim czasie będziemy mogli poznać tych konkretnych autorów, ich fachowość, przekonania, sympatie i antypatie. Gdy znajdziemy trochę takich źródeł informacji i używamy zdrowego rozsądku jako filtra, to mamy szansę na bycie "dobrze poinformowanym". Wszechobecny zalew oczywistych bzdur stopniowo zmusza odbiorców do szybkiego kursu "nauki pływania w tym szambie". W tej grze media publiczne i komercyjne będą stopniowo tracić na znaczeniu, jako najmniej wiarygodne źródła informacji. Ich rola ograniczy się co najwyżej do zapewniania rozrywki, bo do tego nie trzeba być wiarygodnym. 2012/02/09 12:32:52
W Twoich tekstach takie naganiactwa i bzdury były przez lata (często wciąż są) w takiej ilości że to co dziś prezentujesz to szkółka niedzielna. Czytelnicy mają dobrą pamięć!
2012/02/09 15:00:52
maxgazeta.pl: Może jakieś przykłady dla odswieżenia pamięci? Wielokrotnie pisałem w tym blogu, że wstydzę się jednego tekstu. Ułatwię Panu zadanie i wskazuje go
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4036716.html www.finanse.funday.pl/artykul,2050.html Proszę jednak zwrócić uwagę, że ten tekst powstał w okresie największego wzrostu cen. Niewielkim pocieszeniem jest to, że nie byłem jedyny, który powtórzył rewelacje dr Grząbki. www.egospodarka.pl/pliki/Raport-CEE-Property-Group-26marca2007.pdf ceo.cxo.pl/news/108807/ceny.mieszkan.wydrapia.chmury.html www.muratorplus.pl/biznes/raporty-i-prognozy/do-2010-roku-taniej-nie-bedzie_61250.html www.kwadrat.nieruchomosci.pl/index.php?page=news&view=item&pageno=182&item=119 www.egospodarka.pl/21051,Polski-rynek-nieruchomosci-jak-wzrosna-ceny,2,39,1.html www.rp.pl/temat/50.html?query=cee+property&topicId=5 2012/02/09 16:48:57
Szanowny Panie Redaktorze,
z wielką satysfakcją odnotowaliśmy fakt, że nasz skromny portal RynekPierwotny.com miał zaszczyt i szczęście zostać zauważonym przez tak znakomitego żurnalistę, jedną z jaśniej świecących w Pana branży, gwiazd dziennikarstwa polskiego oraz najwybitniejszego polskiego specjalistę od rynku nieruchomości, jakim bez wątpienia jest Pańska Szanowna Osoba. Jeśli jednak Pan uprzejmie pozwoli, chcielibyśmy w kilku słowach odnieść się do zamieszczonej przez Pana, na Pańskim słynnym blogu opinii nt. opublikowanego przez nasz serwis tekstu pt. Jak zarobić, kupując mieszkanie w Gdańsku?. Otóż był Pan łaskaw, Szanowny Panie Redaktorze, w swoim kolejnym jakże wybitnym wpisie zatytułowanym Prima aprilis w lutym określić treść i przesłanie artykułu jako nachalne naganiactwo. Nie mogąc się pogodzić z tak surową i prosimy wybaczyć kuriozalną naszym skromnym zdaniem oceną pracy naszej koleżanki, jesteśmy zmuszeni z przykrością stwierdzić, że cokolwiek by w przedmiotowym tekście nie było napisane, to naszym skromnym zdaniem jest Pan, Szanowny Panie Redaktorze, ostatnią osobą, która do ferowania tego typu ocen i używania tego typu określeń byłaby moralnie upoważniona. palestrina2005.blog.onet.pl/Marek-Wielgo-w-mojej-opinii-Hi,2,ID353087946,n Pozwalamy sobie jednak zauważyć, że intencją autorki nie było w żadnym razie naganiactwo w dodatku w jego nachalnej odmianie, jak był Pan uprzejmy to określić, ale zwrócenie uwagi osobom planującym zakup własnego lokum na korzyści wynikające z podjęcia decyzji przed pierwszym gwizdkiem zbliżających się zawodów Euro 2012, oraz wskazanie gdańskich inwestycji deweloperskich, które dysponują gotowymi lokalami. Naszą koleżankę w dużej mierze do napisania tego tekstu zainspirowała seria artykułów zamieszczonych w mediach Pańskiego chlebodawcy- w Gazecie Wyborczej oraz w portalu gazeta.pl, które słusznie propagują przedsiębiorczość mieszkańców polskich miast, którzy dostrzegli okazję do zarobienia pieniędzy na wynajmie swoich mieszkań zagranicznym kibicom piłkarskich mistrzostw Europy. Ponieważ podejrzewamy, że artykuły te uszły Pańskiej szanownej uwadze, zamieszczamy poniżej stosowne linki. 1) wyborcza.pl/1,75478,10963356,aaa____na_Euro_wynajme_lokum_tanio_i_chetnie.html http://www.google.pl/#sclient=psy-ab&hl=pl&source=hp&q=stowarzyszenie+s%C4%85siedzi+euro+2012+wyborcza&pbx=1&oq=stowarzyszenie+s%C4%85siedzi+euro+2012+wyborcza&aq=f&aqi=&aql=&gs_sm=3&gs_upl=1196l11159l0l11301l57l24l8l25l29l2l180l2941l7.17l52l0&fp=1&biw=1252&bih=548&cad=b&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_cp.,cf.osb Z drugiej strony, trochę irytujące są opinie niektórych analityków, że nie warto kupować mieszkania w 2012 r., bo za rok będzie taniej pisze Pan w swoim poprzednim znakomitym tekście, odnosząc się do opinii analityka z Bankier.pl sprzed kilku dni. W ostatnim zaś, tym samym w którym zarzuca Pan nam naganiacwo, prezentuje Pan filmik z wizerunkiem i wypowiedzią przedstawiciela Emmersona wygadującego Pańskim szanownym zdaniem - kompletne bzdury. Jak z tego widać wszystko Pana irytuje, zarówno opinie za jak i przeciw, a pewnie i te neutralne. Czy to aby nie kryzys wieku średniego? Widoczny wyraźnie deficyt weny twórczej prowokuje Pana coraz częściej do produkowania wpisów i artykułowania opinii, które są wyłącznie złośliwą krytyką i wykpiwaniem cudzych myśli, pomysłów i wypowiedzi. Oczywiście z szacunku dla Pańskiej Szanownej Osoby pozwolimy sobie nie komentować tego typu dziennikarskiej koncepcji, jednak jeśli Pan pozwoli zwrócimy uwagę na jeden fakt. Bezmyślne negowanie sensownych inicjatyw i pomysłów, a także perspektyw finansowych korzyści jakie mogą stać się udziałem mieszkańców miast-gospodarzy Euro 2012 z tytułu udostępniania swoich mieszkań kibicom, które ambitnie promuje Pana własna Firma(!), może być nie tylko objawem ignorancji, ale co gorsza dziennikarskiej demencji, która jak Pan zapewne wie jest największą zmorą osób pracujących w Pańskim zawodzie. ........ cdn... 2012/02/09 16:50:30
cd.
Nie wszyscy kibice to hołota - naszym zdaniem tylko znikoma ich część to tzw. kibole, którzy chcą pić, bić i demolować. Natomiast pańskie świadome granie na tej stereotypowej nucie, że kibic to awanturnik, jest raczej tandetnym, populistycznym chwytem. Na koniec chcielibyśmy zwrócić się do Pana z uprzejmym zapytaniem: jeżeli artykuł naszej koleżanki określił Pan jako nachalne naganiactwo, to jakby Pan nazwał całokształt swojej radosnej twórczości dziennikarskiej z okresu nieruchomościowego boomu, którego kompendium znajduje się w pierwszym linku poniżej? Nasza propozycja: prima aprilis na okrągło;) Z wyrazami szacunku, Zespół Portalu RynekPierwotny.com 2012/02/09 17:06:43
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Prawdziwą reputacje zystuje się na zakrętach historii. Pan Wielgo usprawiedliwia swoje mało rozważne teksty tym, że wtedy była euforia. Ale właśnie umiejętność rozpoznania szaleństwa od normalności odróżna dzieciaka od profesjonalisty. Autor tego blogu miał szansę na wypracowanie reputacji, i tą okazję zmarnował. 2012/02/09 17:07:49
Szanowny Zespole Portalu RynekPierwotny.com, Państwa reakcja świadczy o braku profesjonalizmu. Swój ostry wpis odniosłem do jednego komunikatu. Nie zamierzałem i nie zamierzam dezawuować całej waszej pracy. Niektóre analizy są fajne i chętnie z nich korzystam. Szkoda, że aż tak poniosły Was emocje. Na przyszłość, jeśli macie jakieś konkretne zarzuty dotyczące mojej twórczości, proszę o ripostę. Może być miażdżąca, byle była merytoryczna.
2012/02/09 17:10:54
wykresy-giełdowe: Pan z pewnością do moich przyjaciół nie należy, i tak z pewnością już pozostanie. O reputacji bardzo łatwo się wypowiadać, kiedy nie występuje się publicznie pod swoim imieniem i nazwiskiem.
2012/02/09 23:49:36
Może faktycznie się czepiam? Oceńcie Państwo sami
rynekpierwotny.com/articles/jak-zarobic-kupujac-mieszkanie-przed-euro-2012-w-gdansku/z-regionow/363/ Przypuszczam, że gdybym podpisał się pod informacją, że kupując mieszkanie z myślą o wynajęciu go kibicom można zarobić 4-6 tys. euro, czytelnicy najpewniej pomyśleliby, że zwariowałem. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jakie epitety przeczytałbym na forum. Zapraszam Państwa do wytykania mi moich głupich opinii. Tylko proszę nie zapomnieć o uzasadnieniu. |
Ostatnie wpisy
Od ponad 17 lat dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Od 16 lat w dziale gospodarczym „Gazety”, gdzie zajmuje się nie tylko problematyką związaną z budownictwem i rynkiem nieruchomości (w tym m.in. kwestiami finansowymi), ale także reprywatyzacją i rynkiem zamówień publicznych. |
W dobie kryzysu i niepewności na rynkach finansowych jedyną bezpieczną lokatą
kapitału jest zakup mieszkania. Tylko takie posunięcie uchroni nas przed zawirowaniami ;)