|
Blog > Komentarze do wpisu
Deweloperzy wstydzą się swoich cen?Ta sprawa od dawna nie dawała mi spokoju - dlaczego niemal wszyscy deweloperzy nie podają na swoich stronach internetowych cen mieszkań oferowanych do sprzedaży? Nie wiem jak Wam, ale mnie ta deweloperska praktyka nie podoba się. Po pierwsze, utrudnia porównywanie ofert, a jestem przekonany, że dla wielu kupujących cena jest podstawowym kryterium. Po drugie, kiedy nie widzę ceny, czuję dyskomfort. Nienawidzę bowiem uznaniowości. Uważam, że warunki powinny być jasno określone, np. płacę gotówką, dostaję określony upust. Ps. Kilka wpisów niżej toczymy dyskusję na temat loftów w Żyradowie. Proszę zwrócić uwagę, że budujący je deweloper (Green Development) nie wstydzi się swoich cen. Uwaga! Dopisany fragment. Poprosiłem Zygmunta Stepińskiego z Green Developmento komentarz. Oto co mi odpisał: ”Najważniejszą sprawą, o która pytają wszyscy klienci jest cena metra kwadratowego mieszkania, a następnie warunki płatności. Oczywiście, wszystkich interesuje lokalizacja, standard wykończenia, termin zakończenia budowy, balkon, loggia, piwnica, garaż i parking i kilkanaście innych kwestii, ale tak naprawdę wszystkie rozmowy zaczynają się i kończą na cenie. I nie widzę żadnego powodu, żeby o cenie mieszkania nie informować bez pytania, na stronie internetowej, którą może obejrzeć każdy. Przystępując do tworzenia planu marketingu i promocji Loftów de Girarda przyjęliśmy, że najważniejsza dla klienta informacja powinna być podana na stronie internetowej loftów, zarówno przy planie i opisie każdego loftu jak i w widocznym miejscu na stronie głównej. Nie widzieliśmy i nie widzimy żadnego powodu, żeby cena loftu była informacją poufną, którą można uzyskać wyłącznie od sprzedawcy. Takie było od początku założenie właścicieli spółki. Chcesz, to masz. Nie musisz dzwonić, ustalać, czekać aż sprzedawca wyszuka wybrany loft. Chcesz wiedzieć ile kosztuje identyczny loft w innej części budynku? Wyżej, niżej, z gorszym lub lepszym widokiem na stare miasto? Proszę bardzo. Wystarczy kliknąć na zakładkę oferta cenowa, by sprawdzić ceny wszystkich dostępnych w sprzedaży loftów. W wypadku loftów dodatkowo musieliśmy pokazać klientom, że nie kupują zwykłego mieszkania, że antresola jest gratis, i że dzięki temu zyskują około 40% dodatkowej powierzchni, za którą się nie płaci. Stąd konieczność pokazywania w wielu miejscach na stronie internetowej informacji, że antresolę otrzymuje się gratis oraz powierzchni antresoli. Prawie wszyscy klienci dodają powierzchnię parteru i antresoli i obliczają cenę metra kwadratowego dla loftu. I okazuje się, że zamiast na przykład 6 350 zł metr kwadratowy kosztuje 4 880 złotych, a powierzchnia loftu jest o 40% większa. A potem dzwonią i umawiają się na spotkanie. Otwartość popłaca. Nie oglądam stron internetowych dealerów samochodów, na których albo nie ma cen, albo są tak schowane, że zniechęcają do szukania. Myślę, że wkrótce deweloperzy umożliwią klientom konfigurację wyposażenia mieszkania, łącznie ze zmianami funkcjonalnymi. Każda firma ma cennik tzw. zmian lokatorskich (instalacje, ściany działowe, prace wykończeniowe). Dobrzy producenci wyposażenia łazienek mają na stronach internetowych proste programy, które umożliwiają zaprojektowanie i wyposażenie łazienki w ich produkty. To samo można zrobić z mieszkaniem. poniedziałek, 25 stycznia 2010, mieszkaniowyblox.pl
TrackBack
Komentarze
2010/01/26 01:06:57
To taka polska (i chyba nie tylko) zasada. Tak samo jest z ofertami pracy. W Irlandii przy każdej ofercie pracy jest zamieszczona informacja o wynagrodzeniu, a u nas praktycznie się to nie zdarza.
pzdr bogulo2 2010/01/26 08:59:07
Nie podawanie cen jest u nas normą .Spójrz na wystawy .Towar bez ceny , metka schowana .Musisz wejść i zapytać .W przypadku kobiet dochodzi jeszcze lustracja i taksacja wzrokiem pań sprzedających czy klientkę na to stać?
Na rynku mieszkań wszyscy chcą się wzajemnie przechytrzyć. Nie ma cen ? No to klient zadzwoni ,zapyta , przyjdzie .A wtedy już go mamy ! Akurat jest odwrotnie .Klient nie dzwoni i nie pyta , brak szczegółowych informacji zniechęca do kontaktu. Deweloperzy przyjmują tu receptę naszych babek dla panienek :Siedź w kącie ,znajdą cię !A cena jest najważniejsza .Mieszkanie to dobro niezwykle drogie i kupowane na ogół na kredyt z maksymalnym wyczerpaniem zdolności kredytowej. Pamiętasz co miało być w obowiązkowym prospekcie proponowanym w słynnej ustawie o umowach deweloperskich jeszcze prze Marka Bryksa ,Agnieszkę Tułodziecką? I co ? Figa z makiem .Zero informacji i praw dla klienta .Mieszkanie będzie kosztowało tyle ile da się wydoić ze złowionego nabywcy.Dlatego wolę wtórny rynek i chyba nabywcy mieszkań też .Bo przynajmniej mogę obejrzeć , dotknąć , sprawdzić ,potargować się a pieniądze płaci się przy podpisaniu aktu notarialnego . 2010/01/26 09:35:43
Przez moment zastanawiałem się, czy byłby możliwy bojkot firm, które nie podaja cen w swoich ofertach. Doszedłem jednak do wniosku, że taka akcja nie ma sensu (jest z góry skazana na porażke), gdyż bojkot musiałby objąć niemal wszystkie firmy. Pozostaje wierzyc, ze np. Polski Związek Firm Deweloperskich wprowadzi tego typu wymóg w swoim kodeksie dobrych praktyk dewelopera. Zapytam o to przy najblizszej okazji szefów tego związku.
2010/01/26 11:15:44
Panie Marku, podpisuję się rękami i nogami pod Pana wpisem. Dlaczego deweloperzy się wstydzą? Ano dlatego, że panowie budowlańcy potrafią takie kwiatki odstawić, że jednego dnia mieszkanie nr 25 bloku 3 w inwestycji Rajski Paradajs potrafi kosztować X tysięcy złotych a za trzy dni kosztuje X+700 zł. Jak na bazarze. Klyjent płaci, klyjent traci.
2010/01/26 23:05:30
@mieszkaniowy napisał:
"Nienawidzę bowiem uznaniowości. Uważam, że warunki powinny być jasno określone, np. płacę gotówką, dostaję określony upust." W takim razie stanowczo odradzam wizyty w jakimkolwiek kraju, gdzie targowanie się jest na porządku dziennym (Egipt, Turcja, nie mówiąc o krajach azjatyckich). Przecież negocjacje cenowe są istotą biznesu! Co do cen - wielu (pewnie większość) deweloperów (podobnie jak firmy innych dziedzin), reklamuje się cenami od... Jeśli na stronie podadzą wszystkie ceny, wyjdzie czarno na białym, że to od... dotyczyło mieszkania 150 mkw na ostatnim piętrze bez windy z oknami od północy i widokiem na nasyp kolejowy, a cała reszta oferty jest już w zupełnie innych cenach. A w cytacie z p.Z.Starzyńskiego jest chyba przekręcony 1 akapit - na razie stoi tam, że nie widzi on powodu do ujawniania cen (choć dalej deklaruje się jako zwolennik jawności). Ciekawy jest akapit o antresoli "gratis". Wszelkie "gratisy" trafnie komentuje red.Mosz - nie ma nic za darmo, więc i antresola nie jest żadnym "gratisem". Zagadka logiczna - skoro wszyscy klienci przeliczają cenę mieszkania na cenę z "gratisową" antresolą, to czemu GreenDev. nie podaje od razu ceny mkw mieszkania, podając jego prawdziwą wielkość? No i czemu na końcu tego akapitu pisze "Otwartość popłaca", chwilę wcześniej tłumacząc, jak wikła swoją ofertę cenową oferując "gratis" i fałszując powierzchnię lokalu. Panie Marku - czy nie burzy się w Panu krew (jako w osobie lubiącej jasne sytuacje), gdy deweloper daje w gratisie 40% mieszkania? pozdr mko 2010/01/27 17:16:05
mko napisał: W takim razie stanowczo odradzam wizyty w jakimkolwiek kraju, gdzie targowanie się jest na porządku dziennym (Egipt, Turcja, nie mówiąc o krajach azjatyckich). Przecież negocjacje cenowe są istotą biznesu!
Pan żartuje, prawda? Ostatni raz byłem w Turcji (Bodrum) latem 2008 r. Faktycznie, negocjacje cenowe są tam istotą biznesu w sezonowych sklepikach i straganach. Robiłem jednak zakupy w miejscowym centrum handlowym i hipermarkecie, gdzie nie musiałem wykazywać się umiejętnościami negocjacyjnymi. Jedyne co zaprzatało moją uwage to kurs miejscowej waluty w stosunku do euro. W niektórych sklepach oferowano mi lepszy przelicznik niż w kantorach, czy bankach. Zagadka logiczna - skoro wszyscy klienci przeliczają cenę mieszkania na cenę z "gratisową" antresolą, to czemu GreenDev. nie podaje od razu ceny mkw mieszkania, podając jego prawdziwą wielkość? Rzecz w tym, że deweloper nie podaje żadnej ceny m kw., ale łączną cenę za loft, który składa się z..... Panie Marku - czy nie burzy się w Panu krew (jako w osobie lubiącej jasne sytuacje), gdy deweloper daje w gratisie 40% mieszkania? Przecież my mówimy o marketingu. Każdy sprzedajacy jakis towar chce go przedstawić w jak najlepszym świetle i zdarza się, że czasem przedobrzy (antresola gratis). Ważne, żeby reklama nie wprowadzała w błąd konsumenta. Ja nie dopatrzyłem sie w informacji wspomnianego dewelopera oszustwa. Prosze sprawdzic. 2010/01/28 17:30:20
@ mieszkaniowy - rzeczywiście Green Dev. podaje cenę całkowitą, zmyliła mnie zaciekła dyskusja na blogu o tym, czy ceny loftów podskoczą do 7.000 zł/mkw, czy nie podskoczą. Zmylił mnie też komentarz p.Stępińskiego (który Pan zamieścił), który kilkukrotnie podkreśla antresolę gratis oraz podaje ceny w zł za m.kw. mieszkania.
Ponadto w materiałach dla prasy GreenDev. także podaje cenę w zł za mkw dodając "antresolę gratis". A wracając do głównego tematu wpisu na blogu - widzę jeszcze jeden plus podawania cen oraz szczegółowej metodologii ich zmiany (szczególnie u dużych deweloperów) - unika się w ten sposób niejasności przy udzielaniu zniżek, nie ma odsyłania klienta do menadżera, dyrektora i prezesa, a sprzedawcom też pewnie pracuje się łatwiej. Dodatkowo, jeśli deweloper podaje na stronie wzór dokumentów sprzedażowych (np. skan KW, wzór umowy przedwstępnej, warianty harmonogramów sprzedażowych, skany pozwoleń na budowę i innych dokumentów, nie mówiąc o np. życiorysie zawodowym kierownika budowy czy rekomendacjach inspektora nadzoru) - to jest już najwyższy standard informacyjny. 2010/01/28 22:49:06
mko napisał: "unika się w ten sposób niejasności przy udzielaniu zniżek, nie ma odsyłania klienta do menadżera, dyrektora i prezesa, a sprzedawcom też pewnie pracuje się łatwiej".
I to według mnie jest kluczowa sprawa. Mam nadzieję, że rząd w końcu przedstawi projekt ustawy (nazwijmy ją - deweloperskiej), która nałoży na deweloperów pewne obowiązki informacyjne (coś w rodzaju prospektu emisyjnego akcji) 2010/01/29 00:37:47
myślę, że możnaby wprowadzić dodatkowe licencje (na wzór tych pośredników czy zarządców) na działalność deweloperską. Zanim rozpocznie się sprzedaż mieszkań, należałoby przedstawić gwarancje bankowe wypłacalności lub inne zabezpieczenie interesów klienta. W końcu jest to działaność dużo bardziej ryzykowna dla klienta niż zwykłe pośrednictwo.
pozdr mko 2010/01/29 09:55:45
Żadnych dodatkowych licencji. Wystarczy ustawa, która wprowadzi pewne rygory informacyjne. Problem i tak sprowadza sie do egzekwowania prawa. Sądzę jednak, że UOKiK poradziłby sobie z tym zadaniem
2010/02/04 01:20:37
E tam, jak dla mnie developerzy moga nawet nie miec nie tylko cennika ale nawet strony internetowej i biura sprzedazy. Moga budowac i ukrywac sie ze swoimi mieszkaniami za lasami za gorami.
Rynek to wyreguluje i to szybko. Po prostu przez moment nawet developerzy nie wiedzieli ile mozna wycisnac z goscia plus mieszkanie to sprzedaz emocji i sciemy i tu warto zachowac cos dla siebie. Na pewno jednak warto podawa ceny przykładowych mieszkan - zwykle najtanszych (ale to nie regula jesli np wysoka cena pozycjonuje produkt). Podajac cene klient ma punkt odniesienia. To swoista --- segmentacja rynku. Dlaczego sa znizki studenckie w kinach? Bo wiadomo ze wiecej nie zaplaci a szkoda tracic takiego klienta wiec dajemy mu to samo ale ze znizka - i to sie opłaca. Podobnie developer: jest grupa megaleszczy i im rzucamy na twarz np 12 000zł/m2 ale ubrane w słowa "rata kredytu za to mieszkanie wyniesie Pana "tylko" 2800zł/mc", mainstream dostaje 9000-10000zł bo materiały budowlane zdrozały rozumie Pan, no i gdy jest potrzeba chwili i konkretny klient jest mieszkanie "za 7550zł ale płatne w tydzien". Sytuacja sama sie unormuje, poza tym polecam wyszukiwarki, niemal kazda inwestycje rownolegle sprzedaje obecnie jakies biuro nieruchomosci, wystarczy wpisac w wyszukiwarke np "Osiedle Niedzwiedzie, ul.Kargulowa cena" i mozna znalezc potrzebne info. Brak ceny ma DODATKOWY POZYTYWNY efekt - delikwent szuka informacji o developerze. A co pomysli o takim który np wybudował za niski parking podziemny i (to nie żart! - podobno kierownik budowy pomylił sie o - nomen omen - jeden pustak) - i - uwaga! - goscie ryją w parkingu by go pogłebić o felerne brakujace nascie cm? Albo o firmie która w mieszkaniu zastosowala toksyczne materialy przeznaczone na zewnatrz? Budujaca z rozsnacym po roku grzybem? Zrywajaca umowy by podniesc ceny? ITD ITD, temat rzeka. W kazdym razie brak ceny ma rowniez korzystny efekt. Licencje na dzial.developerska uwazam za poroniony pomysł chyba ze chodziłoby np tylko o "podmioty uprawnione do sprzedazy dziur w ziemi". Jesli nie mozna zlikwidowac tego procederu to przynajmniej bym go ograniczyl. Reszta niech buduje produkuje i sprzedaje ile wlezie, ułatwiajmy im to zamiast piętrzyc kolejne licencje koncesje i zezwolenia. |
Ostatnie wpisy
Od ponad 17 lat dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Od 16 lat w dziale gospodarczym „Gazety”, gdzie zajmuje się nie tylko problematyką związaną z budownictwem i rynkiem nieruchomości (w tym m.in. kwestiami finansowymi), ale także reprywatyzacją i rynkiem zamówień publicznych. |
Być może deweloperzy obawiają się konkurencyjności, bezpośredniego porównania. Ale to trochę jak z notebookami / od razu znalazłyby się pomysły jak porównać jakość wykonania, lokalizację itp. Odpowiednie wskaźniki które by miały wpływ na cenę.
Szkoda ... dla nich.
Ja kupiłem bezpośrednio. Tam zawsze jest cena.