Blog > Komentarze do wpisu

Pośrednicy uczcie się od Metrohouse

Muszę przyznać, że w tej agencji pośrednictwa w obrocie nieruchomościami pracują naprawdę łebscy ludzie. Kilka miesięcy temu Metrohouse zleciła firmie Millward Brown SMG/KRC badania rynku, z których wynikły dwa fundamentalne dla pośredników wnioski: 1) w naszym kraju kupujący starają się ich omijać, bo w powszechnym przekonaniu, chcą pieniędzy za nic (zaledwie jedna piąta osób zainteresowanych kupnem mieszkania deklarowała chęć skorzystania z usług pośrednika); 2) ci, którzy się na usługę pośrednika decydują, robią to głównie ze względu na poczucie bezpieczeństwa (prawie połowa respondentów uznała, że pośrednik lepiej od nich sprawdzi nieruchomości pod względem prawnym i technicznym).
I proszę, Metrohouse poinformowała wczoraj o uruchomieniu Departamentu Finalizacji Transakcji. Jej prezes Mariusz Kania wyjaśnia, że z usługi tego departamentu mogą skorzystać osoby, które samodzielnie znalazły nieruchomość do zakupu, ale chcą powierzyć obsługę transakcji doświadczonym specjalistom.
Kania deklaruje, że Departament Finalizacji i Transakcji m.in. sprawdza dokumenty nieruchomości (w grę wchodzi analiza prawa własności, rodzajów obciążeń, wskazanie braków w dokumentacji, opracowanie listy dokumentów wymaganych do transakcji), weryfikuje dokumenty tożsamości sprzedającego, przygotowuje warunki transakcji, kompletuje dokumentację transakcyjną, opracowuje treść umowy przedwstępnej (oraz innych umów i porozumień), organizuje końcową umowę, inwentaryzuje sprzęty, opracowuje protokół zdawczo-odbiorczy, a także pomaga w organizacji przeprowadzki i przerejestrowaniu mediów.
Interesuje Was, ile ta usługa kosztuje? Kania zapewnia, że stawka jest zryczałtowana i nie zależy od wartości nieruchomości. Np. kupujący mieszkania zapłaci 2900 zł (z VAT). Korzystając z klasycznej usługi pośrednictwa, za którą pośrednicy biorą zwykle 3 proc. ceny mieszkania, trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej dwa, trzy razy wyższym.
Prawdopodobnie także inne agencje świadczą usługę podobną do tej w Metrohouse. Być może mają lepszych od niej specjalistów. Jednak najwyraźniej nie potrafią tego wykorzystać marketingowo. W tej kwestii - akurat co do tego nie mam wątpliwości - Metrohouse bije inne agencje nieruchomościowe na głowę.

poniedziałek, 12 października 2009, mieszkaniowyblox.pl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/13 00:59:23
To, co wymyśliło Metrohouse, to w rzeczywistości połowa tradycyjnej pracy agencji. Bardzo dobrze, że tak sobie radzą marketingowo i na pewno przyniesie im to korzyści. Ale wszystko i tak zależeć będzie od tego, jak wykonają tę pracę. Gdyby inne agencje wpadły na taki sam super pomysł (badania = oddzielna usługa), a partaczyły robotę w taki sosób, jak robią to te, z którymi my mieliśmy do czynienia, to marketing i tak im nie pomoże. Przykładowo: podpisujemy umowę przedwstępną. Co ma zrobić agencja? Dostarczyć dokumenty i upewnić się, że wszystko gra. Patrzymy na dane właścicielki... Rety, ta pani inaczej nazywa się na umowie, a inaczej w akcie notarialnym i księdze wieczystej... Hmmm... Czy ktoś tu nie powinien nas o czymś poinformować? Zadajemy niezręczne pytanie. Odp.: Ależ wszystko jest w porządku, o co państwo w ogóle się martwią? My: No, o bank. Że zobaczy różne nazwiska właścicielki i nie da nam kredytu. Miły pan z agencji: Ależ nie ma problemu. Wystarczy, że dołączą państwo akt ślubu właścicieli do dokumentów. Ale to w ogóle nie będzie potrzebne, bank nawet nie zauważy.
Oczywiście, uprzejmy pan ślizgacz z agencji ściemniał: oczywiście, że każdy bank by zauważył i nasz doradca kredytowy od razu powiedział, by załatwić ten akt.
Ale gdybyśmy sami nie odjęli tej kwestii, nikt by nas nie uświadomił. Tyle o profesjonalności agencji pośrednictwa.
Trochę więcej mamy na naszym blogu: wlasnem.blox.pl
Pozdrawiamy.
-
2009/10/13 09:40:06
Bo tak naprawdę wszelkiego rodzaju pośrednicy w dzisiejszych czasach dostępu do informacji,tracą na znaczeniu
Potrzebni są tylko dla tych,którym brakuje czasu. I za to biorą prowizje-frycowe.
Bo bo oferty-kokosy najlepiej znajduje się samemu.Do biur (z wyjątkami) trafia "odgrzewany towar" z rynku wtórnego,który nie sprzedał się innymi kanałami.
Deweloperka już nie potrzebuje pośredników,bo wystarczy im reklama i paniusia w krótkiej spódniczce w biurze z kawką i.Kto mający "dobry towar"(lokalizacja,standard,stan prawny) będzie jeszcze dawał zarobić pośrednikowi (i to jeszcze jako oferta na wyłączność !)
Bo co może więcej załatwić pośrednik(licencjonowany),czego nie może zwykły obywatel,mający zamiar kupić nieruchomość? Mając minimum wiedzy o prawnym aspekcie nieruchomość (fora,portale,poradniki),co i gdzie należy sprawdzić,można zaoszczędzić 1-5% wartości nieruchomości,które płaci się pośrednikowi, za wszystkie czynności,które można wykonać samemu.
Nawet najbardziej LICENCJONOWANY,ubezpieczony i rozreklamowany pośrednik nie ma większego dostępu do informacji i danych niż zwykły Kowalski.(chyba,że ma kolegów w kilku instytucjach państwowych)
A co od kwestii finansowania i rentowności wystarczy doradca w banku za friko.
-
2009/10/13 11:32:48
Przeczytałem wpis Panstwa nawlasnym. Trafili na posrednika, ktory mial umowe na wylacznosć, a mimo to olal swoje obowiazki (scigal dawcow prowizji - fajne). Prosze mi jednak pozwolic zachowac wiare w to, że na rynku dzialają także uczciwi i rzetelni posrednicy. Moze mieliście Panstwo pecha, że trafiliscie na Kaminskiego?
Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w walce o kredyt.
-
mko
2009/10/16 23:18:18
bardzo mi sie podoba ta inicjatywa. ciekawe jak sprawdzi sie w praktyce (tzn. czy beda klienci). Warunkiem jest, aby dzial Finalizacji Transakcji byl prowadzony przez prawnikow, a nie przez posrednikow. Swoja droga ciekawe, ile kosztuje zlecenie kancelarii prawnej pomocy w przeprowadzeniu transakcji kupna-sprzedazy? mysle ze podobna kwote, tyle ze nie nazywa sie to "DFT"

Jeszcze gwoli wyjasnienia - ja zrozumialem (ostatnie zdanie), ze posrednicy maja sie uczyc od Metrohous marketingu, tzn. dojscia do Marka Wielgi (zeby o nich tez napisal na blogu). Czy dobrze zrozumialem? ;-)

-
2009/10/19 13:50:39
Świetnie Pan zrozumiał, jak zwykle. Ale dodam, że nie chodzi o tzw. dojścia do Marka Wielgi, ale wszystkich mediów. Np. banki wysyłają komunikaty o swoich nowych produktach czy usługach do wszystkich dziennikarzy zajmujących się sprawami finansowymi. Dzięki temu mogą np. porównywać oferty, pisać o nowinkach itp. Podobnie może być z pośrednikami. Metrohouse odkąd powstał komunikuje się z mediami. Inni pośrednicy mają to w d. A ja nie wiem, czy uruchomienie działu finalizacji transakcji jest czyść wyjątkowym na rynku. Może nie, może są agencje, które za podobną usługę wezmą 2 tys. zl. Ale skąd mam o tym wiedzieć? Dzwonić na chybił trafił?
-
mko
2009/10/19 21:23:26
nie znam zwyczajow biur nieruchomosci, ale to rzeczywiscie szokujace dla mnie, ze nie probuja najtanszej formy reklamy, czyli kontaktow z dziennikarzami (czyli PR-u). Wiem, ze kilka biur tez tworzy np. swoje raporty o rynku, ale ze nie wysylaja ich potem do dziennikarzy? to po co oni je pisza?
-
2009/10/21 12:19:29
Wiem, ze kilka biur tez tworzy np. swoje raporty o rynku, ale ze nie wysylaja ich potem do dziennikarzy? to po co oni je pisza?

Owszem, jest kilka takich firm, np. Home Broker, które tworzą raporty i wysyłają je do dziennikarzy. Oczywiscie są one dla mnie jednym ze źródeł wiedzy, jednak podchodze do nich z pewną nieufnościa. Wolę raporty POlskiej Federacji Rynku Nieruchomosci, które bazują na danych i opiniach wielu posredników, a nie jednej firmy.
-
2009/10/27 13:01:15
A to ciekawe .Bo przecież to Metrohouse ogłosił pierwszy i z hukiem : Kupujący nie płaci prowizji !No właśnie .Zgodnie ze standardami i ustawą - prowizję płaci się wyłącznie wtedy - gdy jest umowa z pośrednikiem .Umowa jest ze sprzedającym - to tylko sprzedający ją płaci .Ale też i kupujący nie ma szans wygrać wtedy procesu ,że kupił nieruchomość -bubel ,a znakomita większość reklamacji co do pracy pośredników pochodzi od kupujących nie sprzedających !Wiedzą o tym pośrednicy z wykształconych z dużymi tradycjami rynków nieruchomości i dlatego co do zasady zawierają umowy wyłącznie ze sprzedającymi .Pieniędzy się nie reklamuje na ogół. A jeżeli nawet doprowadzą kupującego do nieruchomości to prowizje biorą nie od niego a od pośrednika reprezentującego sprzedającego!
Klient kupujący i tak przychodzi ze swoim prawnikiem . Metrohouse niewątpliwie tworzy ciekawy precedens .W obsługę kupujących wejdą dość szybko prawnicy i to bez licencji pośrednika .Bo nie pośredniczą !Natomiast ,jeżeli doprowadzą klienta do agenta z umową na wyłączność i są licencjonowanymi pośrednikami mają szansę dostać jeszcze połowę z 5- 6 proc. prowizji od agenta sprzedającego. Myślę ,że w najbliższych latach klienci nabywający nieruchomości zaczną sprawdzać ile kosztuje obsługa transakcji w kancelariach prawniczych ,szczególnie , gdy dotyczy to umów z deweloperami .Osobiście uważam ,ze nabywając mieszkanie czy dom lepiej za te pieniądze co je trzeba zapłacić za obsługę transakcji ( bez aktu notarialnego?) zamówić profesjonalną wycenę u licencjonowanego i ubezpieczonego rzeczoznawcy . Powinno być tam wszystko: Stan prawny , techniczny i wycena .Za prawidłowość transakcji i tak odpowiada notariusz .Chyba ,ze dzial finalizacji to notariusze i rzeczoznawcy .
wyborcza.pl
Marek Wielgo

Od ponad 17 lat dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Od 16 lat w dziale gospodarczym „Gazety”, gdzie zajmuje się nie tylko problematyką związaną z budownictwem i rynkiem nieruchomości (w tym m.in. kwestiami finansowymi), ale także reprywatyzacją i rynkiem zamówień publicznych.
Wielokrotnie wyróżniany nagrodami, w tym m.in. honorowym medalem im. Króla Kazimierza Wielkiego za propagowanie na forum „Gazety Wyborczej” zarządzania jakością, popularyzację wzorców dobrej jakości w budownictwie i gospodarowaniu nieruchomościami (w 2003 r.). W 2001 r. i 1999 r. nominowany do prestiżowej nagrody dziennikarskiej pisma „Press” w kategoriach „dziennikarstwo specjalistyczne” oraz „news”

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac